Blog Marcina Bojko

Linux,Windows,serwer, i tak dalej ;)

Posts Tagged ‘star trek

Star Trek – the saga continues…

Zapomniałem dodać – Star Trek The Motion Picture pękło dopiero przy trzecim posiedzeniu. Winę zrzucam na nowe prochy anty-alergiczne, cyklistów, elfy i wozaków 🙂

Dalej było już znacznie lepiej. Choć wciąż śmierdzący latami siedemdziesiątymi i zaawansowaną geriatrią ‚Star Trek: The Wrath Of Khan’ w moje ocenie ustępuje klasycznemu stylowi ’80 zawartemu w ‚Star Trek: The Search For Spock‚.

Lata siedemdziesiąte  (które w mojej personalnej opinii powinne zostać wymazane z historii Ziemii 🙂 ) i początek osiemdziesiątych przyniosły załodze nowe uniformy (sooo gay)  … i to w zasadzie tyle jeżeli chodzi o drugą część. Ostatkowo plakat filmowy i pokazówka nowych uniformów 😉

Star Trek Wrath of Khan
Star Trek Wrath of Khan

Znacznie, znacznie lepiej było w części trzecie, nakręconej w 1984 roku, reżyserowanej przez … uwaga niespodzianka – Leonarda Nimoya, który udowodnił iż chyba faktycznie pochodzi z Vulcana. Moda co prawda dalej nie została poprawiona (ahhh te uniformy-dzwony), fabuła jednak w odróżnieniu od części I i II zaczynała już mieć jakiś sens. Ujęcia – zamiast pokazywać 15 minutowe sekwencje podróży niebieskimi szlakami – zaczynają zamieniać się klasyczne, znane nam teledyskowe ujęcia filmów ‚akcji’.

Star Trek: The Search for Spock

Star Trek: The Search for Spock

Z dumą dodam że filmy pękły po wieczorze każdy. Bez przerw 😉

Written by marcinbojko

Maj 10, 2009 at 20:35

Napisane w Bez kategorii

Tagged with , , ,

Do 3 razy sztuka

mówi przysłowie. Tak można określić moje podejście do wykonania heroicznego, tytanicznego zadania – obejrzenia wszystkich pełnometrażowych filmów ze świata Star Trek, reedytowanych na potrzeby HD/BlueRay. Ktoś mądry zauważył bowiem że rozdzielczośc taśmy filmowej 35mm bliska jest w obecnym skanowaniu do materiałów HD i dawajże zaczęło się zarabianie na gawiedzi sprzedając ‚reedycje’ na BR starych filmów.

Trafiło i na nas – Star Trek tak uwielbiany przez moją lepszą połowę 🙂 zagościł i u nas.

Na pierwszy rzut (o czym mowa w tytule) poszedł Start Trek The Motion Picture z roku 1979 z Williamem Shatnerem, Leonardem Nimoyem i resztą załogi znaną z serialu telewizyjnego.

Star Trek The Motion Picture

Star Trek The Motion Picture

Szybko na jaw wyszło przekleństwo związane z tym tytułem. Projekt datowany na rok 1979 niesie za sobą całą niefrasobliwośc wesołych lat siedemdziesiątych. Zaczynając od tego że trwa ponad 2 godziny, około 1,5h trwa dotarcie załogi do epicentrum wydarzeń, załoga nosi non-ironowe kombinezony (poliestr czy jak to się cholerstwo nazywało), poruczniku Uhura straszy afro a kończąc na drewnianej minie Shatnera jako motywie przewodnim całej związanej z nim serii.

Z pewnych logiczno-prześmiewczych powodów, za każdym razem widząc kapitana Kirka nie mogłem powstrzymać uśmiechu przypominając sobie mega-głupka kapitana Zappa Brannigana z serii Futurama, który w króciutkim seksowym welurowym kombinezonie utożsamiał w serialu najlepsze sceny związane ze Star Trekiem.

Dla przypomnienia:kirk

Miało to swoje uroki, niestety okazałem się zupełnie nieodporny na sceny w rodzaju ‚ a teraz przez 15 minut lecimy do tego niebieskiego gluta przez równie niebieskie błyskające znaczki. Serio 😉

Po raz pierwszy wytrzymałem godzinę – bardzo chciałem rozpocząc oglądanie serii godnie. Niestety, po godzine braki snu dały znać o sobie.

Wczoraj padłem po 20 minutach (to był ten fragment – lecimy, lecimy przez nie bieskie gluty).

Dzisiaj jest podejście trzecie – trzymajcie kciuki 😉

Written by marcinbojko

Maj 7, 2009 at 20:59

Napisane w Bez kategorii

Tagged with , ,

%d blogerów lubi to: