Blog Marcina Bojko

Linux,Windows,serwer, i tak dalej ;)

Archive for Kwiecień 2013

Do 3 razy sztuka i wrócił nie zalany ;)

Pod tym jakże enigmatycznym tytułem kryje się moja zabawa w reklamację z Cyfrowym Centrum Serwisowym z siedzibą w Piasecznie, odnośnie naprawy RMB One (ZTE Blade brandowany w sieci RedBullMobile).

Kupiony dla (początkowo) żony aparat okazał się bublem straszliwym – losowo zawieszał się, po kilku minutach od restartu tracił jakąkolwiek możliwość aby nasz rozmówca słyszał cokolwiek. Pierwsza naprawa, w styczniu 2013 zakończyła się po 3 dniach (1 dzień transport, jeden naprawa, 1 zwrot) z diagnozą ‚wymiana mikrofonu’.

Enigmatyczna naprawa mikrofonu załatwiła temat na plus minus 1 dzień, po czym RMB One z radością przystąpił do zawieszania się oraz wyciszania rozmów, każdorazowo po ok 12-24h ciągłej pracy (restart nie zawsze załatwiał temat)

Druga naprawa w CCS zakończyła się równie szybko, tym razem moje szczęście się skończyło: enigmatyczny SER-TJ swierdził: „Usterki nie stwierdzono. Telefon na kartach serwisowych działa prawidłowo.Proszę nie przestawiać ustawień sieciowych”.

Wyobraźcie sobie moje zdumienie – prośba o testy (w opisie usterki zaznaczyłem – po 12h pracy) została olana, w ciągu 1 dnia roboczego serwisant odebrał telefon, przetestował, napisał ekspertyzę, odesłał do mnie. Magiczne ‚ustawienia sieciowe’ okazały się przestawieniem sieci na nadajniki PLUS, oraz wyłączeniem sieci 3G (2G only). Czy trzeba dodawać iż tym sposobem telefon zamienił się z urządzenia z Androidem i pakietem danych w sieci Play w niegramotny bazarowy dumbphone marki powiedzmy Nokia, za 99 PLN? Ale faktycznie – usterka zniknęła…. na 48h ;)))

Szybciutko opisałem sprawę na adres mailowy CCS, jednocześnie zaczepiając RMB na profilu FB pytając o przyczyny takiego postępowania. RMB sprawę olało enigmatycznym ‚Really?’, CCS zareagował prawidłowo prosząc o przysłanie kompletu, zaznacząjąc iż tym razem telefon trafi do enigmatycznego pana Radosława.

Pan Radosław, posiadając mam nadzieję moce na równi z Bogami nie zawiódł. Już po tygodniu ktoś z CCS’u zadzwonił informując iż w związku z oczekiwaniem na części naprawa może się wydłużyć. I tak do dzisiaj, codziennie otrzymywałem mailowo tabelkę  z opisem ‚Oczekiwanie na części, naprawa może się wydłużyć’

Wyobraźcie sobie moje zdumienie gdy znienacka zadzwonił kurier oznajmiając iż ma dla mnie przesyłkę. Zadowolony pokwitowałem odbiór a w środku czekała mnie niespodzianka:

 

img059Słuchajcie – nie nabijam się zupełnie, jestem PRAWIE wdzięczny iż pomimo drogi przez mękę oszczędzono mi losu klientów Regenersis (podmiany części na używane, magicznego ‚zalania’, wpierania winy klienta. Rozczulił mnie ten wpis kapitalikami: „USTERKA NIE POWSTAŁA Z WINY KLIENTA”.

Pojutrze uderzam do sklepu Play 😉

 

 

Written by marcinbojko

Kwiecień 20, 2013 at 15:04

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

Box.com a backup/synchronizacja plików.

W poniższym wpisie chciałbym pokazać Wam jak w krótki sposób zamienić sobie usługę box.com w dosyć wydajne archiwum danych (dla klienta Windowsowego)

Ten sam sposób działa także z popularnym Dropboxem (nie testowałem ze Skydrive i GoogleDrive) – zarówno w kliencie dla systemów Windows jak i Linux.

Dlaczego box.com a nie pozostałe wymienione usługi? W zasadzie z bardzo prostej przyczyny – wrodzonego skąpstwa 😉 Otóż udało mi się trafić na Happy Hours w box.com, gdzie zakładając konto i logując się na nie z dowolnego urządzenia z Androidem dostawaliśmy 50GB przestrzeni gratis.

Powtórzę: 50GB GRATIS a nie 2 GB/5GB jak u konkurecji. Wykorzystując więc Dropboxa do synchronizacji plików pomiędzy urządzeniami, mając 50 GB chmury wolne, aż prosi się to o wykorzystanie tej przestrzeni do backupu ważnych plików posiadanych w sporych ilościach. Dla mnie na pewno są to pliki książek, zdjęć i filmów rodzinnych.

Na początek trochę teorii. Klient pod Windows zakłada domyślnie katalog (można to zmienić) w „%userprofile%\documents\my box files” – po ludzku, w katalogu użytkownika, w ‚Moich dokumentach’ pojawia się „My Box Files”. Wszystko co wrzucimy do tego katalogu zostanie zsynchronizowane z chmurą box.com – identycznie jak w przypadku Droboxa. Co jednak w sytuacji gdy pliki te mamy rozsiane na innych volumenach/dyskach i nie zamierzamy tego zmieniać? Wykorzystamy zjawisko (wspólne dla Win/Linux) linków symbolicznych.

Odrobina teorii dla chcących: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dowi%C4%85zanie_symboliczne

Co chcemy osiągnąć?

1. W katalogu „%userprofile%\documents\my box files”  pojawią się podkatalogi, które chcemy synchronizować z chmurą.

2. Na dysku systemowym nie ubędzie nam miejsca – nawet jeżeli wykonamy linki do katalogów zbliżonych pojemnością do magicznych 50GB

3. Każda zmiana w katalogach rozsianych po innych dyskach/partycjach zostanie uwzględniona w procesie synchronizacji z box.com (z opcją: pozostawić te skasowane czy też synchronizować zmiany)

boxsync

Jak miałoby to wyglądać u mnie ?

boxsync3

Uruchamiamy ‚CMD’ jako administrator

mklink /D „C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\WinUAE” „L:\WINUAE”

mklink /D „C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\Books” „F:\Media\Books\GoodBooks\Sorted”

mklink /D „C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\Zdjęcia” „E:\Images\Zdjęcia”

mklink /D „C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\Videos” „D:\Video”

Efekt:

łącze symboliczne utworzone dla C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\WinUAE <<===>> L:\WINUAE

łącze symboliczne utworzone dla C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\Books <<===>> F:\Media\Books\GoodBooks\Sorted

łącze symboliczne utworzone dla C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\Zdjęcia <<===>> E:\Images\Zdjęcia

łącze symboliczne utworzone dla C:\Users\mbojko\Documents\My Box Files\Videos <<===>> D:\Video

2013-04-13 19:00 <DIR> .
2013-04-13 19:00 <DIR> ..
2013-04-13 18:59 <SYMLINKD> Books [F:\Media\Books\GoodBooks\Sorted]
2013-04-13 18:45 491 781 Box Sync ReadMe.pdf
2013-04-13 19:00 <SYMLINKD> Video [D:\Video]
2013-04-13 18:58 <SYMLINKD> WinUAE [L:\WINUAE]
2013-04-13 19:00 <SYMLINKD> Zdjęcia [E:\Images\Zdjęcia]

boxsync2

Written by marcinbojko

Kwiecień 20, 2013 at 10:38

Dzielenie kont w dostępie do treści cyfrowych

Kurując się z wyjątkowo złośliwego zapalenia oskrzeli napotkałem dziś na wpis Piotra Grabca na Spider’s Web traktujący o piratach w ramach dostępu do treści cyfrowych.

Szczęściem Blog SW umożliwia krótką polemikę – zobaczcie Ci z was, którym temat obcy nie jest.

http://www.spidersweb.pl/2013/04/wspoldzielenie-cyfrowych-tresci-a-jednak-mozna.html

Written by marcinbojko

Kwiecień 9, 2013 at 09:22

Napisane w Uncategorized

%d bloggers like this: