Blog Marcina Bojko

Linux,Windows,serwer, i tak dalej ;)

Wsiąkłem w Androida…Kompletnie

Którejś z ostatnich niedziel postanowiłem wykonać dawno odkładany eksperyment z dziedziny ‚what if‚ pod swojsko brzmiącym tytułem: Co będzie, jeżeli zainstaluję sobie Androida na swoim HTC HD2?

Oczekiwałem – jak to w przypadku różnych wirtualizacji/emulacji bywało: a to szybkości działania porównywalnego z  Neostradą, a to stabilności na miarę wersji alfa, opieszałości GUI i wszelakich cudów, do których systemy Windowso i Linuxo-podobne, testowane przez ostatnie lata, zdążyły  mnie przyzwyczaić.

Powinni przed tym ostrzegać bo nie byłem przygotowany na szok który nastąpił. Czujcie się ostrzeżeni

Pierwszy szok to niesamowita szybkość działania. Zamiast ślamazarnie przełączać kolejne zakładki w HTC Sense tu dostałem błyskawiczne animowane przechodzenie pomiędzy opcjami menu. Zamiast w mozole widzieć pojedyncze linie kształtującego się UI, tu jestem zaskakiwany od razu etapem końcowym. Aplikacje działają stabilnie, wszystkie opcje hardware’owe działają PRZYNAJMNIEJ tak samo jak do tej pory pod kontrolą WinMo.

Ostatni tak responsywny OS pamiętam jeszcze z którychś środkowych SYmbianów na Nokii – a i to jak przez mgłę.

Drugi szok to możliwości systemu.

Ok – Gmaila, Google Apps/Maps/Docs używałem od święta, bez szczególnych atencji. Jednym klikiem i jedną synchronizacją zamieniłem telefon w wiecznie gotowy do pracy kombajn multimedialno-narzędziowy. Po dojściu aplikacji DropBox, KeePass, PayPal i last but not least: Android Market, usiadłem i zacząłem się zastanawiać jak mogłem bez tego żyć 😉

Trzeci szok – to aplikacje przejmujące funkcje aplikacji pod WinMo. Mobipocketa zastąpił Amazon Kindle, The Core Player – Vplayer, HTC Audio – Music i tak dalej i tak dalej. Wszystko – albo free, albo za bezcen, dostarczane w kilka sekund z Android Market. Jedyną niedogodnością pozostaje Automapa – ale o tym słów kilka za chwilę.

Sam proces – nazwijmy to instalacji – do skomplikowanych nie należy. W wersji krótszej zakładam iż jesteś już posiadaczem nie stockowego ROMU drogi Czytelniku. Zestaw czynności sprowadza się (oczywiście po przeczytaniu wszystkich za i przeciw, ostrzeżeń o epilepsji oraz możliwości zbrickowania telefonu) do …. stworzenia na karcie pamięci katalogu Android i skopiowania tam wszystkich potrzebnych plików, zachowując strukturę folderów.

Zdecydowałem się na jedną z najnowszych edycji opartych na Cyanogen MOD7 (wciąż w fazie nocnych buildów)- cały wątek twórcy dostępny tutaj : http://forum.xda-developers.com/showthread.php?p=11003939

Warto upewnić się, iż na karcie znajduje się przynajmniej 1,5 – 2GB wolnego miejsca, w miarę nie sfragmentowanego (może jakiś MyDefrag przed faktem?). Pierwsze uruchomienie trwać będzie zapewne koło 8-9 minut (tworzony jest data.img), inicjalnie konfigurowany jest system.

Przeniesienie danych.

Podstawą – mówicie co chcecie – jest posiadane konta w domenie Gmail. Kontakty, kalendarz, miejsca, smsy, rejestry rozmów – wszystko trafia tam i jest dostępne, edytowalne i … wygodne.

Czym grozi taka operacja ? Teoretycznie – niczym. Android uruchamiany jest z karty SD, wyrzucając z pamięci obecny OS. Po reboocie telefonu wracamy do starego WinMO – podejmując decyzję – jedziemy na nim, czy przełączamy się na Andka. Dla ciekawskich możemy zainstalować loader – który Androida uruchomi nam automatycznie – np. po 10 czy 15 sekundach od startu romu z WinMo, lub poczeka na naszą decyzję.

Czy warto posiadać dwa systemy w telefonie? Nie wdając się w merytorykę – dla tych, którzy z dowolnych powodów MUSZĄ mieć dostęp do Windows – rozwiązanie jest idealne. Przejście na Androida to dodatkowe 30-40 sekund, lub restart telefonu.  Zawsze możesz się rozmyślić, usunąć Droida z pokładu lub … zastąpić go nowszą wersją.

Dla odważniejszych – jest już wersja NAND (ROM) – http://forum.xda-developers.com/showthread.php?t=893620

Powiem od siebie – następny telefon będzie na pewno z natywnym Droidem. Goodbye Windows.

I jak to wyglądą?


Written by marcinbojko

Styczeń 30, 2011 @ 19:11

Napisane w Uncategorized

Tagged with , ,

Komentarzy 11

Subscribe to comments with RSS.

  1. Nie napisałeś, co z tą niedogodnością związaną z Automapą 😉

    Grzesiek

    Styczeń 30, 2011 at 19:45

  2. To miało być na drugą część 😉
    Ale w skrócie
    a) panowie z Automapy sekretnie podobno przyglądają się rynkowi
    b) na razie przeszedłem na Aurę 2.0 http://aura.sygic.com/

    marcinbojko

    Styczeń 30, 2011 at 19:48

  3. We are Android. Assimilation complete 😉

    Mnie zadziwia to że M$ był na rynku tabletów i smartofonów/PDA od wieków a i iOSowi i Androidowi udało się zostawić ich daleko w tyle. Chociaż M$ ogólnie przegapił internet ;].

    XANi

    Styczeń 30, 2011 at 21:50

  4. I pamięć rozszerzoną 😉

    marcinbojko

    Styczeń 30, 2011 at 21:52

  5. Android wygląda nieźle, ale zastanów się przed kupnem telefonu z natywnym Androidem.
    Jeśli kupisz jakiś telefon z Windowsem Mobile 6, będziesz mógł odpalać tak jak teraz dowolny przygotowany przez kogoś obraz Androida, ale jeśli kupisz telefon z natywnym Androidem będziesz bardzo zależny od producenta. Co prawda, jeśli dobrze się orientuję, Androida można zrootować, ale na niektórych modelach może być niemożliwa aktualizacja. Chyba Motorola używa zaszyfrowane bootloadera, który uniemożliwia uruchomienie innego Androida niż domyślny, czy jakąkolwiek modyfikacje jądra.

    rm7

    Styczeń 30, 2011 at 22:08

  6. Kiedy nie ma takiej potrzeby – jak pisałem HTC HD ma wersję NAND (ROM) – czyli prawie natywny 😉

    marcinbojko

    Styczeń 30, 2011 at 22:11

  7. Jak napisałeś „Powiem od siebie – następny telefon będzie na pewno z natywnym Droidem. Goodbye Windows.”
    Prawie natywny jest może być lepszy od natywnego.

    rm7

    Styczeń 30, 2011 at 22:16

  8. Może tak: następny będzie z Droidem, ale nie odczuwam potrzeby zmiany HD2 na kolejny model co pół roku. Ergo: HTC zostaje 😉

    marcinbojko

    Styczeń 30, 2011 at 22:24

  9. Tylko pod żadnym pozorem nie instaluj Angry Birds na androidzie, kompletny pożeracz zasobów (ludzkich, nie OSu) ;]

    XANi

    Luty 2, 2011 at 02:55

    • Oj, jest już jakieś 20 leveli za póxno. Mały odkrył to w Minisach na PSP ale dopiero dotykowy ekran mojego telefonu to jest to.
      oczywiście, po przyjściu do domu telefon siada w 1,5 😉

      marcinbojko

      Luty 2, 2011 at 09:05

  10. Zanim ja dotrę do czegoś lepszego niż cegiełka, minie sporo czasu. Brak potrzeby posiadania owego cacka.
    A o dłoidzie troszkę czytałem.
    Mówisz że dłoid zadomowił się na stałe u Ciebie? To dobrze 🙂 Pozdrawiam.

    NintendoPassion

    Luty 26, 2011 at 17:52


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: