Blog Marcina Bojko

Linux,Windows,serwer, i tak dalej ;)

Archive for Grudzień 2009

W krzywym zwierciadle 3: – A na grudzień wynajmiemy łebków z ulicy.

Jaki jest najgorętszy miesiąc w roku w korporacji żyjącej z marketów? Ano grudzień. Kiedy „managierom” przychodzę najlepsze pomysły na „Rozwój i Oszczędzanie” (w nowomowie Nacht und Nebel – http://pl.wikipedia.org/wiki/Nacht_und_Nebel ) Oczywiście w ostatnim kwartale, z naciskiem na grudzień.

A skutki takiej łapanki wyglądają czasem tak 🙂

*POS = Point of Sale (dodatkowe stanowisko kasjerskie) 😉

Written by marcinbojko

Grudzień 23, 2009 at 15:24

Napisane w Uncategorized

Outlookowy zawrót głowy.

Lubię Microsoft Outlooka. Słowo. Przez kilkanaście lat zabaw z korporacjami miałem okazję wypróbować chyba wszystkie wersje, w kilku zdobyć specjalizację ‚weź pomóż bo nie wiem jak robi’. Swoje przeindeksowane maile z załącznikami trzymam w postaci kolejnych plików *.pst, backupowanych latami na płytach DVD. Gdyby nie zaporowa cena posiadałbym Outlooka na pozostałych komputerach domowych (a tak Mozilla Thunderbird wygrywa w cuglach).

Trzymam tu wszystkie kontakty, załączniki, maile z rejestracji, hasła itp, notatki. Synchronizuję wszystko z HTC Diamondem 2(wcześniej z pocketem Acera) i jestem z tego zadowolony. SpamBayes dba o moje reguły, Kaspersky o wpadające phishingi i trojany.

Jeden, jedyny problem jaki mam to rozmiar pliku danych. Jak większość z Was wie, Outlook trzyma maile w postaci bazy danych. Tradycyjne 2-etapowe kasowanie takiego maila/śmiecia NIE powoduje zwolnienia 100% zajmowanego przez niego miejsca. Usunięcie maila do kosza a następnie opróżnienie kosza nie daje więc właściwych efektów terapeutycznych 🙂

Moja ścieżka wygląda następująco: wszystkie maile w ciagu całego roku wpadaja do defaultowego folderu z inboxem, outboxem i paroma dodatkowymi folderami. Pod koniec każdego roku tworzę oddzielny plik *.pst, po czym przenoszę do niego zawartość folderu domyślnego. Jak można się domyślić NIE zwalnia to miejsca zajmowanego przez plik folderu domyślnego, pozostając na poziomie np. 2 lub 3 GB.

Sposób podawany przez Microsoft, to oczywiście skasowanie jak największej ilości maili, następnie opróżnienie kosza zakończone restartem Outlooka. W wersjach 2003-XP-2007 odszukujemy menu ‚Plik/Zarządzanie plikiem danych/Plik danych’. Wybieramy archiwum nas interesujące i uruchamiamy ‚Kompaktowanie‚, co może potrwać długo – w moim przypadku pierwszy run dał około 1h na 3 Gb danych.

Czasem jednak narzędzie zawodzi – dzieje się tak z plikami danych które wielokrotnie ulegały uszkodzeniu (zawieszenie outlooka, BSOD w trakcie pracy programu, problemy z filesystemem) itp. W moim przypadku kompaktowanie zmniejszyło plik z 3GB danych do około 2.7 Gb, podczas gdy automatyczne rozmiary folderów wskazywały na około 1 GB przechowywanych maili i załączników. Rozwiązaniem okazało sie narzędzie scanpst.exe dostarczane razem z pakietem Office – dla MS Office w domyślnym katalogu instalacji będzie to C:\Program Files\Microsoft Office\Office 12\scanpst.exe.

Jako argument wskazujemy jedynie lokalizację do interesującego nas pliku PST (oczywiście Outlook mode off). Po wykonaniu napraw wskazanego archiwum (ca 30 minut), kompaktowanie bez problemu zmniejszyło rozmiar do żądanego 1 GB danych 🙂

Written by marcinbojko

Grudzień 15, 2009 at 16:30

Napisane w Uncategorized

Tagged with , ,

Wielkie kobyły, Thunderbird3 i Leopard-Mail-Graphite

Pod tym jakże zajmująco-frapującym tytułem kryje się małe udogodnienie dla wszystkich użytkowników Thunderbirda w wersji 3 i pasującego do niego prześlicznego motywu ‚jestem_jak_z_Apple’  – LeopardMail-Graphite.

Otóż motyw sam w sobie jest niezły – dosyć ciekawe zagospodarowuje nam przestrzeń roboczą udając design a la Mac. Wadą, której przeboleć nie mogłem był rozmiar czcionek w głównym oknie klienta, gdyż takie kobyły perfidnie wyłaziły mi ze wszystkich pól tekstowych, usuwając mój design (skrzynka i preview jednocześnie w 2 panelach). Hmmm.. temat nie reagował na próby zmiany wielkości czcionki w opcjach Thunderbirda, pozostała ręczna jazda.

Szukamy głównego  pliku tematu – tmp-13.xpi, – dla Visty/Windows 7 jest to %User%\AppData\Roaming\Thunderbird\profiles\########.default\extensions\LeopardMailDefaultGraphite@reo-2007\chrome. Odnajdujemy plik xpi, robimy na wszelki wypadek kopię do *.old/bak. Zmieniamy rozszerzenie na .zip, po czym rozpakowujemy tak powstałe archiwum do oddzielnego katalogu. Zawartość archiwum to:

<DIR>          calendar
<DIR>          communicator
<DIR>          editor
<DIR>          global
<DIR>          messenger
<DIR>          messenger-newsblog
<DIR>          mozapps
<DIR>          option
<DIR>          version

Przechodzimy do katalogu Global i odnajdujemy plik global.css. Otwieramy go do edycji w notatniku, czy jakimkolwiek edytorze tekstowym (Word wykluczony : ) ), odnajdujemy sekwencję:

* {
font-family: "Lucida Grande", Segoe UI, Meiryo, MS PGothic, Helvetica, tahoma, sans-serif;
}

window,
wizard,
dialog,
page,
prefwindow {
 background-color: #ededed;
 color: #000;
 font-size: 12px;
}

We wskazanym miejscu (font-size) zmieniamy 12px na pasujące nam np. 9 lub 10. Zapisujemy plik. Następnie całość katalogów wskazanych wyżej pakujemy z powrotem do zipa, zmieniamy mu rozszerzenie na *.xpi i podmieniamy we wcześniej wskazane miejsce. Dla noobów – tak, Thunderbird musi być w tym czasie WYŁĄCZONY 😉

Written by marcinbojko

Grudzień 13, 2009 at 10:44

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

Paczkomaty/Merlin – WTF?

Kilka tygodni temu miałem okazję kupować kilka książek w Merlin.pl. Wszyscy, którzy cokolwiek kupowali on-line (a są tacy co NIE kupowali?) wiedzą, iż prawdziwym wrzodem w …ogonie może okazać się sposób i cena dostawy.

Do wyboru zazwyczaj mamy nieśmiertelną i niezatapialną Pocztę Polską ze swoją zasadą: ‚dostarczymy kiedy MY chcemy i w cenie w jakiej MY chcemy‚. Wypisywać tu mogę długo, zaczynając od ceny przesyłki oscylujące ca. koło 12-13 złotych, ciekawego systemu ‚trackingu i monitoringu’ realizowanego przez PP (Pan za miesiąc napisze reklamacje, to się zastanowimy) i absolutnej niezdolności listonoszy do zmieszczenia standardowego formatu B5/A4 w klasycznych skrzynkach pocztowych, dzięki czemu czeka nas bieg do pobliskiego okienka pocztowego (byle nie tego samego dnia, bo …. się nie da). Wspominać o czasie dostarczenia (od 3 dni do nieskończoności), ilości zaginionych przesyłek (rzut kostką dwunastościenną razy współczynnik inflacji)?

Z drugiej strony mamy przesyłki kurierskie – drogie (ca 17-19 zeta), dostarczane ZAZWYCZAJ na drugi dzień w dziwnych godzinach po 18. Dlaczego zazwyczaj? Kurierzy mają generalnie w nosie drobnicę, wychodząc z założenia że taki uczciwy obywatel w g. 8-17 zazwyczaj jest poza miejscem zamieszkania, stąd jakiekolwiek odwiedziny rejonu przed 17 z reguły się nie opłacają. Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się czekać na takiego ‚jelonka’ co to rewir dopiero zaczyna obchodzić po 19.

Ceny – w przypadku zamawiania towarów za klasyczne 50-100 zł, musimy koło 18-30% poświęcić na jakże upojne koszty przesyłki. W tej cenie to już nawet się opłaci przeteleportowac do pobliskiego Empiku, i o ile Wasz towar nie będzie zbytnio niszowy, mamy szanse na zakup w przestrzelonej wartości.

A tu Merlin wziął się i zrobił, wykorzystując genialne (bez złościwości) rozwiązanie InPostu czyli paczkomaty. Paczkomat – ot kilka/kilkanaście kontenerków rozmieszczonych po kilka/kilkanaście na miasto, posiadających własny panel do wprowadzania kodu przesyłki. Rozwiązanie proste: zamawiasz, płacisz, wskazujesz wybrany paczkomat, dostajesz SMS po przyjściu paczki (24h później), jedziesz, wstukujesz kod z SMS’a, otwiera się skrytka, odbierasz.

Genialne! Odbiorę tam gdzie JA chce, KIEDY chcę (24h na dobę, przeważnie w monitorowanej przestrzeni/obecności stacji benzynowej). Cena – wybitnie wskazująca na rozsądek bo na poziomie 6,5 PLN.

Użyłem. Zadziałało wszystko gładko (może tylko z tym iż powiadomienia mailowe przyszło jakieś 12h PO tym jak odebrałem przesyłkę na podstawie info z SMS’a 😉 ). No i super, postanawiam sobie szybko iż będzie to mój jedyny/ulubiony sposób odbierania przesyłek.

Czas zamówić w Merlinie prezenty gwiazdkowe (no co, dobra cena, dostępność, wszystko w jednym miejscu, i te szczęsne paczkomaty). Szaleję więc dzisiaj po działach Merlina, wrzucam do koszyka, idę zamawiać …. i tutaj zonk.

Furda że Merlin twierdzi iż dla mojego zadowolenia i podwyższonego standardu obsługi podzieli zamówienie na 2 części (wg. działów). Okej, przeżyję. Z mniejszym zadowoleniem przyjałem fakt iż do KAŻDEGO zamówienia będzie oddzielna cena – w praktyce podwójna – za przesyłkę. No zaraz, gdzie tu sens? Wracamy co ceny przesyłki kurierskiej?

Dobra, jakoś przeżyję. Przebrnąłem przez zamówienie numer jeden, wybrałem paczkomat uiściłem kwotę, okej. Idę do zamówienia numer 2, wybieram paczkomat … a kicha …  Z TEGO magazynu paczkomatem nie realizujemy. Znaczy realizujemy ale w Polsce klasy A, znaczy. Warszawa. Wrocław. Szczecin. Katowice (???). Reszta świata – Poczta Polska/przesyłka kurierska.

Ktoś jak widzę w trosce o lepszą obsługę Klienta przenosząc/dzieląc magazyny (ruch wybitnie managersko-optymalizujący) zadbał o naszą wygodę. Se decyduj Szanowny Klijencie (pisowania oryginalna 🙂 ) czy zamawiasz 2 razy przesyłkę czy przesyłkę I PRZESYŁKĘ. No Merlin jednym zdaniem Grinchowo postanowił nam zepsuć święta 😉

Drogi Merlinie

rozbij sobie o kant 4 liter takie udogodnienia STOP

I Twojemu kotu też STOP.

ARGHHHHH!!!!!

Written by marcinbojko

Grudzień 7, 2009 at 16:30

Napisane w Uncategorized

%d bloggers like this: