Blog Marcina Bojko

Linux,Windows,serwer, i tak dalej ;)

Serwery – co potrzebujemy…

Wpis wyewoluował bezpośrednio z wątku o serwerach:  http://www.goldenline.pl/forum/serwery-hardware/1230952. Co powinien posiadać admin opiekujący się serwerami (zakładam serwery a nie PCciki przerobione na serwery) HP/Dell/IBM/Fujitsu-Siemens?

Zawsze warto wykupić możliwie redundantne rozwiązania. W przypadku serwerów innych niż blade, będą to na pewno: zasilacze (zazwyczaj dwa), dyski, być może RAID on RAM, oraz onboardowe karty sieciowe (teaming). To pozwoli nam na kontynuowanie pracy maszyny nawet w przypadku wydawałoby się awarii krytycznej – jak zasilacz, dysk czy kość pamięci.

Zawsze powtarzałem swoim ‚studentom’ – jeżeli wiecie jak naprawić (wyłączając) sprzęt i jak ‚załatać’ do najbliższego okna serwisowego – wybierzcie to drugie rozwiązanie 🙂

ZAWSZE, zwłaszcza w przypadku wielu takich samych serwerów warto posiadać:

  • minimum jeden dysk każdego rozmiaru/interfejsu jaki używamy, lub jeden NAJWIĘKSZY uzywany przez nas. Dla przykładu: mamy dyski 36GB ,72GB ,144 GB SAS. Kupujemy jeden 144 SAS, który obsłuży nam awarię wszystkich pozostałych – do czasu gdy przybędzie nowy model (gwarancja) lub go zakupimy. Ważne: dyski tej samej pojemności muszą posiadać identyczny P/N lub kompatybilne FRU. Z tym zazwyczaj w markowych maszynach problemu nie ma, zdarza się jednak że dostaniemy innym kanałem dysk o identycznej pojemności który jednak ‚nie zaskoczy’. A nie zaskoczy dlatego iż 1 GB nie jest w każdej firmie równy tej samej pojemności. Drobne różnice w ilości sektorów/cylindrów/talerzy lub samo logiczne ich przestawienie spowoduje iż dysk o deklarowanej pojemności po prostu w macierzy ‚nie zaskoczy’. Stąd kolejna uwaga: kupując dysk do macierzy, którego PN nie zgadza się z deklarowanym przez producenta tejże kupmy kolejny dysk z serii pojemności (zamiast 36GB kupmy 72GB)
  • minimum jeden, wskazana para zasilaczy sieciowych (power supply) dla posiadanego modelu. Dlaczego parę a nie jeden? Zasilacze też ludzie, jak głosi przysłowie i lubią siadać parami. Coś takiego wydarzyło mi się dwa razy w życiu, w dwóch różnych modelach serwerów. Rozumiem że można zapewne to wytłumaczyć wadą fabryczną, ale nowe zasilacze przybyły dopiero po 48h 🙂
  • czasem, nadmiarowo jeden lub 2 fany (wentylatory) systemowe – łatwe do odnalezienia i zakupienia
  • zawsze warto posiadać nadmiarowe taśmy/kable, łatwo jest uszkodzić sobie np. taśmę do backplane’ów
  • warto posiadać jeden napęd DVD (combo) więcej – to już raczej opcja dodatkowa.
  • kartę sieciową PCI 32 oparta o jeden z popularnych chipsetów – np. Realtek-8139/3Com-905
  • last but not least – stacja 1.44 na USB. Wiem, wiem, artefakt, ale kilka razy się przydała 🙂

Odpowiadając na pytania na forum – co najczęściej ulega awarii?

W kolejności od najczęściej występujących:

  • dyski magnetyczne,
  • dyski optyczne,
  • dyski magnetooptyczne,
  • zasilacze,
  • kontrolery RAID (onboard/standalone)
  • płyty rozszerzeń (riser board/daughterboard)

Nie ma maszyn odpornych na awarie.

PS. Z newsów – w zapasach posiadam własna matę antystatyczną (uziemianą) oraz opaskę antystatyczną podłączaną do niej. Przyznam się iż jeden z ‚kolegów’ w nowej pracy zaskoczył mnie negatywnie, zwijając się prawie ze śmiechu widząc jak z opaską w ręku zabieram do zbadania bebechów serwera. Na nic tłumaczenia o ‚najlepszych praktykach’ na nic wykład o ESD – argumenty: takowy ‚negatyw’ posiada PC-ta, zawsze naprawiał go z jedną nogą w powietrzu i nigdy nic się nie wydarzyło.

Pozostało mi zapytać: ‚Jakiż to powód tak częstego naprawiania PC?’ 😉

O tempora, o mores 😉

Written by marcinbojko

Październik 22, 2009 @ 20:32

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , , ,

Komentarzy 12

Subscribe to comments with RSS.

  1. Przydatne porady ;]. Co do eletrostatyki, nie mam maty ani opaski (naprawiam sprzęt raczej rzadko), ale zawsze prewencyjnie dotykam „przewodzącej” części obudowy (parę razy iskra poszła ;]). Często takie ładunki mogą spowodować np. „dziwnie” działający RAM.

    XANi

    Październik 23, 2009 at 18:02

  2. Cóż, kilka razy pokazywałem taki trick: szurasz nogami po wykładzinie, podchodzisz do serwera, dotykasz go w określonym miejscu, przeskakuje iskra, server robi shutdown (ungraceful) 😉

    marcinbojko

    Październik 24, 2009 at 09:11

  3. Zgaduje że gdzieś w okolicy reseta lub kabla do niego ?

    XANi

    Październik 24, 2009 at 15:41

  4. Blisko 😉 Power backplane ;P

    marcinbojko

    Październik 24, 2009 at 15:44

  5. Przezorny zawsze ubezpieczony.
    Back up! Back up! Back up! (rzadko praktykowane)
    Elektrostatyka wrogiem maszyn.
    Zawsze znajdzie się TEN co wie lepiej.

    NintendoPassion

    Październik 25, 2009 at 00:05

  6. A sprawdzenie czy restore backupu rzeczywiście działa poprawnie jeszcze rzadziej ;]

    XANi

    Październik 25, 2009 at 00:30

  7. A nie lepiej po prostu kupować serwery podwójnie ? Jak coś się zepsuje (no poza dyskiem których faktycznie kilka warto mieć w zapasie na podmianki), dzwonisz na support, przyjedzie pan, naprawi/wymieni/da_nowy whatever, a w tym czasie wszystko sobie chodzi na drugim (trochę bardziej obciążonym niż jak chodziło na dwóch).

    LCF

    Październik 25, 2009 at 01:27

  8. @NintendoPassion – jasne, backup backup a w tle stoi firma bo serwer padł 😉
    @Xani – święte słowa. Podobno mam jeszcze backupy z lat 90. Nie ośmielam się ich sprawdzić 😉
    @LCF – jasne, sytuacja idealna to posiadanie jednego serwera który przejmie funkcje pozostałych – np. blade.
    Co jednak, jeżeli nie chcemy wydawać minimum tych 10 tyś.? Opędzając problemy zasilaczem, dyskiem i paroma taśmami możemy wyeliminować zagrożenie/przestoje o ok. 90%, a to wszystko za ułamek ceny nowego serwera.
    A co z przypadkiem gdy żadna część z nowego serwera nie pasuje do farmy pozostałych ? Jak przeniesiesz dane z serwera w którym padły 2 zasilacze do maszyny zapasowej?
    Pytań i scenariuszy Distaster Recovery jest mnóstwo 😉

    marcinbojko

    Październik 25, 2009 at 09:56

  9. To będziesz modlił się żeby stary kontroler pasował do nowego serwera (albo nowy serwer miał kontroler który załapie dyski ze starego. Chociaż tu akurat użytkownicy Software RAIDu czy ZFS bezpośrednio na dyskach (nie na RAIDzie) są w lepszej sytuacji.

    Najlepiej wszystko mieć w wirtualkach na reduntantym SANie ale nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić, już nie mówiąc o tym że wydajność bazy na SANie w porównaniu do DASu z paroma ładnymi dyskami będzie taka sobie.

    XANi

    Październik 25, 2009 at 11:01

  10. Jeżeli ktoś kupuje serwer z myślą o redundancji to nie ma co się oszukiwać wszystko kupuje się podwójnie. No chyba, że zaczyna się oszczędzać, wtedy trzeba iść na pewne kompromisy i rezygnować z kolejnych zabezpieczeń.

    LCF

    Październik 25, 2009 at 11:48

  11. Niby tak, ale często ostatni głos ma jakiś manager a nie dział IT a wytłumaczenie że serwer który „nic nie robi” jest wymaganym zakupem żeby nie mieć x godzinnego przestoju w razie awarii jest czasami ciężkie, nawet jeżeli koszt takiej awarii (stracone zyski) znacznie przekracza koszt serwera

    XANi

    Październik 25, 2009 at 11:55

  12. Dokładnie. Czasem nawet SupportPack/CarePack jest przez nich łatwij akceptowalny niż dodatkowa maszyna która nic nie robi. A jak wiemy bezt CallToRepair support/care packi można sobie wsadzić.
    Poza tym – co w przypadku heterogenicznych środowisk? 2dni na przeniesienie usług z serwera a do serwera b?

    marcinbojko

    Październik 25, 2009 at 11:59


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: